środa, 2 września 2015

BACK TO SCHOOL

1.
POWRÓT DO SZKOŁY 



Cześć kochani ♥


A więc dzisiaj był taki typowy pierwszy dzień w tym nowym roku szkolnym.

Jak zawsze stresowałam sie wchodząć do szkoły .Nawet naprawde nie wiem dlaczego ? Chodze już do niej 11 lat. Dosyć sporo prawda ? Ale w tym roku moja przygoda się kończy bo to w końcu ostatnia klasa gimnazjum czyli 3 .A co się z tym wiąże ?  O właśnie to :
-Egzaminy
-Dużo nauki
-Wracanie późno ze szkoły (oprócz środy bo mam 5 lekcji)
-I to najgorsze :( Pożegnianie się w tym roku szkolnym , z moim rodzeństwem (czyli klasą).Nie wiem komu mogę dziękować że trafiłam na taką cudowną klasę.Były wzloty i upadki ale zawsze się wychodziło z problemów , dzięki nauczycielom i nie tylko :)

Może wrócę do mojego dzisiejszego dnia

Rano wstałam o 7 bo zaspałam pół godziny ! (już wtopa w  pierwszy dzień szkoły)
ubrałam się w moją nową podkoszukę ze Spangebobem z New Yorker , spodnie z wyskim stanem z Bershki i czerwone Converse , umyłam zęby , nakarmiłam moją świnkę morską Molly i sama też zjadłam śniadanie , zrobiłam kanapki i sok truskawkowy.Pogoda za oknem była bardzo słoneczna.

Chwyciłam do lewej ręki reklamówkę H&M w której miałam moje nowe różowo-fioletowe buty a do prawej wziełam mój worek ze strojem na wychowanie fizyczne i założyłam mój czarny plecak z PUMY .Wyszłam o 7:45


W drodze do szkoły natknełam się na Elenę (koleżankę z którą spędziłam dzieciństwo ale co roku w szkole sie kłócimy w wakacje spedzamy troszkę lepiej dogadując się)  El ubrana była w ciemnozieloną sukienkę z białą bokserką i aksamitnym szarym sweterkiem (czyli typowo w jej oryginalnym stylu) .Do szkoły mam zaledwie minutę , minełam  dwa domy i już byłam z nią przy progu szkoły  :)


Wchodząc do szkoły cały korytarz zapełniony był już dziećmi z przedszkola i przez gimnazjalistów ,  był straszny gwar. W końcu każdy musi się wygadać po 2 miesiącach nie widzenia się 
.W mojej szkole są jak ja to nazywam ''Amerykańskie Szafki'' bo są naprawde identyczne. W tym roku miłam szafkę na dole.Prosiłam wszytkich o udostępnienie mi góry, no ale cóż nikt się nie zgodził.Przez całą 5 i 6 klasę podstawówki i gimnazjum miałam na górze.Mam prawie 170 wzrostu chyba mi się należy wyższa półka co ? :D Nie chciałam być uciążliwa już w pierwszy dzień , więc pogodziłam się z faktem że będę codziennie zginać się a kurtki i buty będą spadać na mnie gdy będziemy kończyć zajęcia z górnych szafek kolegów.

Przywitałam się z klasą. I usiadłam na rogu.Moja kuzynka Oliwia sięgła po swój nowy plecak (pewnie z Ameryki bo tegoroczne wakacje spędziła właśnie tam u cioci) Mega jej zazdrościłam bo odkąd oglądam SSARUSSKĘ i inne zagraniczne youtuberki mieszkające w Stanach nie widzę świata poza USA I KANADĄ. Gdy tylko zdarzy się okazja wspominam każdemu o tych krajach (gdyby ktoś był ciekawy najbardziej interesuję się miastem  Toronto i Ontario  w Kanadzie oraz New Jersey i Los Angeles w Ameryce)  a pozatym w Stanach mam połowę rodziny :) No ale w sumie pomyślałam że mogę spełnić to marzenie o wylocie gdy będę trochę starsza.A wroćmy do Oliwii , po sięgnięciu plecaka wyciągneła z niego Reeses (ciastko-babeczki o smaku czekoladowym z masłem orzechowym) oraz EOS (ochronnoą pomadkę tak samo popularną jak te ciastka w Ameryce o zapachu Sorbetu Truskawkowego) Czyli to o co poprosiłam ją przed wyjazdem.Po zobaczeniu tego odrazu pojawił się uśmiech na mojej twarzy i mocno ją uściskałam.


Pierwszą lekcję rozpoczeła nowa nauczycielka Pani Gergonia (wyglądała na 30 lat , jej włosy były bardzo kręcone w kolorze blondu, ma bardzo dobre nastawienie do uczniów) Jest teraz na zastępstwie , za moją najukochańszą fizyko-chemiko-metematyczkę panią Pokahontas (Miała kruczoczarne włosy , cerę gładką i ciemną karnecję,przypominała mi prawdziwą indiankę , teraz jest na urlopie , w tym roku , będzie mi jej brakować) Każda lekcja zaczynała się zapoznaniem kryteriów oceniania, planów zajęć i inne takie rzeczy które znam już naprawde na pamięć.Na W-F myślałam że się przebierzemy i będziemy ćwiczyć ale znowu trzeba było wysłuchać 30-minutowego wykładu na temat planów na tegoroczne zajęcia. I Tak do ostatniej lekcji poznawaliśmy te same wymogi ucznia.Wspomnę jeszcze o nowej bardzo sympatycznej nowej Pani od Chemii , jeśli dobrze zapamiętałam jej imię , bo przedstawiła się doś szybko.Ale chyba nazywa się Marta.


O godzinie 12:25 skończyliśmy swoją ostatnią lekcję i porozchodziliśmy się do domu.

Co sądzę o nowym roku szkolnym? Owszem są duże minusy , no ale plusów też nie brakuje.
Jeśli będę mieć czas i chęci napeweno , za tydzień pojawi się nowy post.Wyczekujcie i napiszcie w komentarzu dajcie znać co sądzicie o takim pisemnym Daily Vlogu. Za niedługo wszyscy przejdą na YouTube a blog zostanie zapomniany , jak dawny pamiętnik z dzieciństwa więc postanowiłam wrócić.Oczywiście zakładając pamiętnik (z którego właśnie zrezygnowałam , ale napewno powrócę) myślałam że będę cieszyła się z takiej pamiątki bo dzięki niej naprawdę docenię młodość.I tak oto z pamiętnika przeżuciłam się na Bloga a w wolnych chwilach przesiaduję na Youtube.

Dziękuję za przeczytanie do następnego razu                                  ♥

                                                                                                                   XOXO CLAUDIA



5 komentarzy:

  1. Bardzo fajny blog nie lubie czytac ksiazek ale uwielbiam czytac blogi napewno na za tydzien zobacze czy jest nowy wpis

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuję , postram się zjawić z nowym postem :)

      Usuń
  2. Świetny post :D
    zapraszam do mnie, dopiero zaczynam
    http://diamentowa1.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń